Poniedziałkowy poranek w Haliç. Na fotelu usiadł mężczyzna po sześćdziesiątce, który już w pierwszym zdaniu zaznaczył, że jest na emeryturze. Cztery lata wcześniej wstawiono mu implant. Lewa dolna szóstka. Dziąsło zaczerwienione. Przy szczotkowaniu krwawi. Zanim otworzył usta, zdążył dodać „Panie doktorze, powiem wprost. Żałuję implantów, trzeba było w ogóle tego nie robić.”
Kiedy słyszymy takie zdanie, pierwsze, co robimy, to patrzymy na zdjęcie, bo odpowiedź prawie nigdy nie kryje się w samym implancie. Na pytanie, czy pacjenci naprawdę żałuję implantów mówią często, odpowiadam szczerze, że większość nie żałuje. Ci, którzy żałują, opowiadają zaskakująco podobne historie. Tamten poranek na zdjęciu pokazał jedną z nich. Poniżej opisuję je po kolei, tak jak tłumaczę je w gabinecie.
Żałuję implantów, czy to się zdarza często?
W badaniach długoterminowych zdecydowana większość implantów po dziesięciu latach nadal tkwi w kości. To dobra wiadomość. Naprawdę. Tyle że „tkwi na miejscu” i „nie sprawia kłopotów” to dwie różne sprawy, a pacjent, który przez trzy lata wyciąga z okolicy implantu resztki jedzenia i woli o tym nie myśleć, w badaniu statystycznym nadal figuruje jako sukces. Są osoby, które mają implant, a mimo to zmagają się z zapaleniem dziąsła, wciskającym się jedzeniem albo szarą smużką przy uśmiechu, i to właśnie one najgłośniej mówią o żalu.
Implant zębowy składa się z trzech elementów. Jest śruba wchodząca w kość, łącznik osadzony na niej i na samej górze ząb, który widać w uśmiechu. Jest też czwarta strona, czyli Pan lub Pani, i to ona decyduje o bardzo wielu rzeczach. Szczoteczka, wizyty kontrolne, papierosy, zaciskanie zębów w nocy. W większości opowieści o żalu któryś z tych czterech elementów po prostu został zaniedbany.
Na początek tabela.
| Najczęstszy żal | Skąd zwykle się bierze | O czym trzeba było porozmawiać |
|---|---|---|
| Szkoda, że nie zrobiłem tego wcześniej | Wieloletnie czekanie po usunięciu zęba, zanik kości | Plan implantu już w dniu ekstrakcji |
| Szkoda, że nie zrobiłem tomografii | Ocena objętości kości tylko na podstawie zdjęcia panoramicznego | Obrazowanie trójwymiarowe |
| Szkoda, że nie dobudowałem kości | Zbyt krótki albo pochylony implant w kości, której było za mało | Czy przeszczep jest potrzebny i dlaczego |
| Szkoda, że nie rzuciłem palenia | Gorsze gojenie, zapalenie wokół implantu | Plan odstawienia papierosów przed zabiegiem i po nim |
| Szkoda, że nie chodziłem na kontrole | Niezauważone periimplantitis | Co najmniej jedna kontrola rocznie i zdjęcia kontrolne |
Dlaczego najczęściej żałuje się, że nie zrobiono implantu wcześniej?
Ciekawe, że najczęstszy żal dotyczy nie samego implantu, tylko zwlekania z nim. Po usunięciu zęba kość w tym miejscu traci zajęcie. Kiedy nie czuje nacisku żucia, powoli się cofa. Po cichu. Nikt tego nie czuje, nikt nie widzi, a na zdjęciu po dwóch latach różnica jest już ogromna. Wiadomo, że w pierwszym roku po ekstrakcji szerokość kości może się zauważalnie zmniejszyć, w niektórych miejscach nawet prawie o połowę.
W zeszłym miesiącu w Pendik, w deszczowe popołudnie, weszła pani, odstawiła parasolkę przy drzwiach i owinęła w chusteczkę ruchomą protezę, którą nosiła od siedmiu lat. „W protezie nie pogryzę obwarzanka, a bez niej nie potrafię się uśmiechnąć”, powiedziała. Na tomografii w szczęce zostało zbyt mało kości, by utrzymać implant. Bez dobudowania kości nie proponowaliśmy implantów. Droga się wydłużyła. To prawda. Zdanie „żałuję, że nie zrobiłam tego wtedy” padło w tej rozmowie co najmniej trzy razy, za każdym razem ciszej.

To nie znaczy, że każdy powinien od razu iść na implant. Czasem rozsądniejszy jest most, czasem proteza. Który wybór pasuje do Państwa, porównaliśmy osobno w tekście implant czy most. Chcę tylko powiedzieć jedno. W dniu usunięcia zęba porozmawiajcie też o tym, co dalej. Czym zostanie wypełniona luka. Co zrobi czekanie z kością. Na te pytania odpowiedzi powinny paść przed ekstrakcją.
Czy można wstawić implant bez tomografii?
Można. Niestety. Tyle że spora część problemów z implantem zaczyna się właśnie tu, jeszcze przed dniem zabiegu, od decyzji podjętej na podstawie samego płaskiego zdjęcia. Zdjęcie panoramiczne to ogólna mapa szczęk i daje pojęcie o wysokości kości. Nie pokazuje szerokości, czyli tego, jak gruba jest kość od policzka do języka. W żuchwie nie widać dokładnie przebiegu nerwu, w szczęce zatoki, a tu liczą się milimetry.
U tego emeryta cztery lata wcześniej do planu użyto tylko zdjęcia panoramicznego. Śruba wyszła ku stronie językowej, cienka kość z czasem się cofnęła i odsłoniły się zwoje gwintu. Tomografia by to pokazała.

Dziś na podstawie danych z tomografii można w komputerze zaplanować wirtualne ustawienie implantu, a w razie potrzeby przygotować szynę chirurgiczną dopasowaną do jamy ustnej. Szyna nie jest konieczna w każdym przypadku, ale tomografia tak. Ale tomografia, moim zdaniem, nie powinna podlegać negocjacjom, bo nie podejmuje się decyzji o miejscu, którego się nie widzi. Dlatego u nas w planowaniu leczenia implantologicznego obrazowanie trójwymiarowe jest pierwszym krokiem.

Co się dzieje, gdy kości jest za mało i pominięto przeszczep?
Przy niedoborze kości są dwie drogi. Albo dobudować kość i poczekać, albo zmienić plan tak, by dopasować go do tej, która jest. Obie są uczciwe, byle nie udawać, że problemu nie ma. Kłopot zaczyna się, gdy kości brakuje, a postępuje się tak, jakby jej wystarczało.
Co wtedy? Śruba może tkwić nie w kości, tylko na jej skraju. W zębach przednich po kilku latach oznacza to cieńsze dziąsło, przez które prześwituje szary cień. W bocznych odcinkach kość pod obciążeniem jest słabsza, więc kość wokół implantu może zanikać szybciej.
Przeszczep kości brzmi groźnie, wiem. W wielu przypadkach wcale taki nie jest. Często to niewielki dodatkowy etap wykonywany podczas tej samej wizyty co implant. W okolicy zatoki albo przy bardzo zanikniętej kości potrzebny bywa osobny etap i kilka miesięcy czekania. Lepiej wiedzieć. Od początku.

Kiedy ząb tego samego dnia kończy się żalem?
Pomysł „rano przychodzę, wieczorem wychodzę z zębem” bardzo przemawia do wyobraźni. W odpowiednim przypadku da się to zrobić. Jeśli implant po wprowadzeniu w kość jest wystarczająco stabilny, jakość kości jest dobra, a siłę nagryzania da się kontrolować, tymczasowy ząb można założyć jeszcze tego samego dnia.
Ale nie zawsze. Jeśli kość jest miękka, ktoś zaciska zęby w nocy albo implant nie siedzi dość mocno, obciążenie go tego samego dnia może zaburzyć zrastanie się z kością. Jeżeli pacjent w tym czasie rozgryzie pestkę lub ugryzie twardy chleb, ryzyko rośnie jeszcze bardziej. U nas zasada jest prosta, ząb tego samego dnia to nie cel, tylko wynik. Robimy go, gdy warunki w trakcie zabiegu na to pozwalają. Jeśli nie, czekamy. Kilka miesięcy.
Przy implantach na całą szczękę opisaliśmy to szerzej w tekście o All-on-4, bo tam stała proteza tymczasowa jest zwykle częścią planu.

Czy palacze żałują implantów?
Papierosy nie wykluczają implantu, ale go utrudniają. Wyraźnie. Nikotyna zwęża naczynia, do goiącej się kości dopływa mniej krwi, rana zamyka się wolniej, a cienka, nowa warstwa kości, którą organizm buduje wokół implantu, głoduje akurat wtedy, gdy najbardziej potrzebuje pożywienia. U palaczy częściej niż u osób niepalących zgłasza się brak zrostu implantu z kością i zapalenie wokół niego po latach.

Mam prośbę. Proszę, niech Państwo spróbują odstawić papierosy co najmniej na dwa tygodnie przed zabiegiem i nie sięgać po nie, dopóki gojenie się nie zakończy. Pacjentom, którzy nie potrafią zrezygnować całkiem, stawiamy to jako cel. Jeśli szukają Państwo wsparcia, brytyjska służba zdrowia przygotowała praktyczną mapę drogową. Tym, którzy po meczu na orliku nie potrafią się powstrzymać od jednego, mówię tak. Ten jeden może się okazać bardzo drogim papierosem w pierwszych trzech miesiącach życia implantu.
Czym jest periimplantitis i dlaczego rozwija się niezauważone?
Z tym właśnie przyszedł do nas emeryt. Periimplantitis to zapalenie dziąsła i kości wokół implantu. Przypomina chorobę dziąseł przy własnych zębach, ale wokół implantu może przebiegać ciszej. Przy własnym zębie ból albo chwianie się jest ostrzeżeniem. Przy implancie zwykle nic nie boli. Kość znika po cichu.
Badania pokazują, że u mniej więcej jednej na pięć osób z implantami w którymś momencie pojawia się periimplantitis. Objawy mogą być takie.
- krwawienie wokół implantu podczas szczotkowania
- zaczerwienienie, obrzęk lub niewielka wydzielina w dziąśle
- nieprzyjemny smak w ustach albo zapach z okolicy implantu
- cofnięcie dziąsła i odsłonięcie metalowej części śruby

Wykryte wcześnie, daje się opanować czyszczeniem, odkażeniem powierzchni implantu i poprawą higieny. W zaawansowanym stadium bywa potrzebna operacja, czasem trzeba implant usunąć. Tkanki wokół implantu opisaliśmy też na stronie o leczeniu dziąseł, bo zapalenie wokół implantu i wokół własnego zęba pochodzi z jednej rodziny.
Korona przykręcana czy cementowana, dlaczego to ma znaczenie?
Brzmi zbyt technicznie? A jednak ma bezpośredni związek z żalem. Ząb na implancie można zamocować na dwa sposoby. Albo zacementować go na łączniku specjalnym cementem, albo przykręcić śrubą przez mały otwór od góry.
Przy zębach cementowanych nadmiar cementu pozostawiony pod dziąsłem potrafi wywołać stan zapalny. Da się tego uniknąć. A jednak to widujemy. Zaletą korony przykręcanej jest to, że w razie potrzeby można ją zdjąć, oczyścić i wymienić część. Nie w każdym przypadku da się zrobić ją na śrubę, bo kąt implantu może na to nie pozwalać. Mają Państwo prawo wiedzieć, jaką metodę wybrano.

Dlaczego system implantu ma znaczenie i co, gdy po latach nie ma części?
Nazw marek nie podam i nie wolno nam ich podawać. Ale proszę zadać sobie takie pytanie, a nawet je zadać lekarzowi. Czy części zamienne do tego systemu będą dostępne także za dziesięć lat, kiedy ząb się zużyje, a Państwo będą akurat w innym mieście albo kraju?
Ząb na implancie może po latach pęknąć, się wytrzeć, wymagać wymiany. Wtedy trzeba znaleźć łącznik pasujący do śruby i elementy do wycisku. W systemie, który zniknął z rynku albo nie ma już przedstawiciela w kraju, jest to dużo trudniejsze. Naszym pacjentom wręczamy kartę z nazwą systemu, średnicą i długością implantu. Niech Państwo poproszą o taką informację, gdziekolwiek zdecydują się na leczenie, bo któregoś dnia bardzo przyda się lekarzowi w innym mieście czy kraju.

Czy żal po implantach w zębach przednich wygląda inaczej?
Ząb przedni to inna historia. Liczy się nie tylko gryzienie, ale i uśmiech. W odcinku przednim najczęściej słyszymy, że dziąsło przy implancie leży wyżej, ząb wydaje się dłuższy od sąsiada, a przez cienkie dziąsło prześwituje szary kolor metalu.
Za większością takich kłopotów stoi wszczepienie implantu bez wcześniejszej oceny grubości kości i dziąsła. Czasem właściwy jest implant w dniu ekstrakcji, a czasem lepiej poczekać kilka miesięcy, aż tkanki się uporządkują. Za pośpiech płaci się przy lustrze. Codziennie. Dlatego w odcinku przednim staramy się najpierw ukształtować dziąsło zębem tymczasowym, a dopiero potem wykonać ząb docelowy.

Jak dbać o implant i jak często go kontrolować?
Implant nie ulega próchnicy. To daje ludziom fałszywe poczucie spokoju. Spotykamy takich, którzy myślą „skoro nie próchnieje, mogę go nie szczotkować”. Tymczasem to, że implant nie próchnieje, nie znaczy, że dziąsło wokół niego nigdy nie zachoruje.
Sama szczoteczka nie wystarcza. Poza myciem dwa razy dziennie trzeba czyścić boki implantu szczoteczkami międzyzębowymi albo nicią. Przy stałej protezie na całą szczękę jest nieco więcej zachodu, bo zwykła szczoteczka nie wejdzie pod protezę. Potrzebne są specjalne nici przeciągane pod nią albo małe irygatory wodne. Dlaczego zdrowie jamy ustnej nie powinno być oddzielane od zdrowia ogólnego, podkreśla też Światowa Organizacja Zdrowia. Amerykańskie Towarzystwo Dentystyczne zaleca, by o implanty dbać tak samo jak o własne zęby i chodzić na regularne kontrole.

Teraz o wizytach kontrolnych. Wspólnym mianownikiem wielu historii z żalem jest to, że po założeniu implantu przez lata nikt nie poszedł do lekarza. Kontrola co najmniej raz w roku i w razie potrzeby małe zdjęcie to najprostszy sposób, żeby wcześnie złapać periimplantitis.
Pytania do siebie i do lekarza, żeby potem nie żałować
Czy będzie tomografia i czy mam wystarczająco dużo kości? Czy trzeba dobudować kość, a jeśli nie, to dlaczego? Jeśli ząb ma być założony tego samego dnia, w jakich warunkach z tego zrezygnujemy? Czy korona będzie przykręcana, czy cementowana? Czy dostanę kartę z systemem i rozmiarem implantu? Jak będzie wyglądała moja kontrola po powrocie do domu? Jeśli palę, kiedy dokładnie muszę przestać?
Dłuższą listę znajdą Państwo w tekście co wiedzieć przed wszczepieniem implantu.
Na co uważać, wybierając implanty zębowe w Turcji?
Do Stambułu na implanty przyjeżdża do nas wielu pacjentów z daleka, jedni kilkugodzinnym lotem, inni nocnym autokarem. Pierwsze pytanie w ich głowie dotyczy nie samego leczenia, tylko tego, co będzie po powrocie do domu. Ich żal najczęściej bierze się nie z leczenia, lecz z samotności po wyjeździe. Do kogo pójść, gdy coś się stanie, czy będą mieli dostęp do swoich zdjęć, czy lekarz w ich kraju rozpozna system implantu?
Dlatego od początku rozmawiamy o przerwie między wizytami, okresie gojenia i możliwościach kontroli na odległość. Tomografia, zdjęcia i lista użytych elementów wracają z pacjentem do domu. Kto chce zrozumieć, skąd biorą się różnice między ofertami, może zajrzeć do tekstu o cenie implantu, gdzie nie ma liczb, ale jest wyjaśnienie, która pozycja i dlaczego się zmienia.

Co się dzieje, gdy implant trzeba usunąć?
Pytanie to zawsze pada ściszonym głosem. Tak. Czasem implant trzeba wyjąć. Gdy w ogóle nie zrósł się z kością, gdy rozwinęło się zaawansowane periimplantitis albo gdy stoi w złym miejscu i nie da się na nim zrobić porządnego zęba.
Najczęściej można wstawić nowy. Zwykle jednak najpierw trzeba poczekać na wygojenie okolicy i w razie potrzeby dobudować kość. Czyli proces od początku jest dłuższy i bardziej uciążliwy. To najbardziej konkretna postać tego, co nazywamy żałuję implantów, czyli przechodzenie tego samego leczenia dwa razy. Zapobiega temu jedno, plan zrobiony bez pośpiechu i na podstawie właściwego obrazu.

Najczęściej zadawane pytania
Czy ludzie żałują, że zrobili implanty?
Większość nie żałuje, a zdecydowana część implantów służy w jamie ustnej przez wiele lat. Skargi osób, które żałują, dotyczą zwykle niedokładnego planowania, pominiętego wsparcia kości, palenia albo braku kontroli. Wielu z tych kłopotów da się uniknąć, rozmawiając o nich z góry.
Dlaczego implant się nie przyjmuje?
Brak zrostu z kością najczęściej widać w pierwszych miesiącach. Do głównych przyczyn należą palenie, niewyrównana cukrzyca, zbyt mała ilość kości, zbyt wczesne obciążenie w czasie gojenia i infekcja. Implant można wtedy usunąć. Po wygojeniu okolicy próbujemy ponownie.
Jakie są objawy periimplantitis?
Najczęściej to krwawienie podczas szczotkowania wokół implantu, zaczerwienienie i obrzęk dziąsła, nieprzyjemny smak w ustach oraz cofnięcie dziąsła, przez które widać śrubę. Zwykle nic nie boli, więc rozpoznanie się opóźnia. Do wczesnego wykrycia potrzebne są regularne kontrole i zdjęcia.
Czy przed implantem koniecznie trzeba zrobić tomografię?
Zdjęcie panoramiczne daje ogólny obraz, ale nie pokazuje szerokości kości ani odległości od nerwu czy zatoki. Dlatego przy planowaniu implantów rozsądnie jest poprosić o tomografię trójwymiarową. Dzięki niej od razu wiadomo też, czy trzeba będzie dobudować kość.
Czy palaczom można wstawić implanty?
Można, ale wyraźnie rośnie ryzyko, że implant się nie przyjmie i że po latach pojawi się zapalenie wokół niego. Zaleca się odstawienie papierosów przed zabiegiem i w czasie gojenia. Całkowita rezygnacja jest na dłuższą metę jednym ze skuteczniejszych sposobów ochrony implantu.
Ile lat wytrzymuje implant?
Podanie konkretnej liczby lat byłoby nieuczciwe, bo na trwałość wpływają higiena, kontrole, palenie i nawyki, takie jak zaciskanie zębów. Z badań wynika, że dobrze zaplanowane i dobrze pielęgnowane implanty służą przez wiele lat. Ząb na górze z czasem może wymagać odnowienia.
Czy po usunięciu implantu można wstawić nowy?
Najczęściej tak. Zwykle trzeba jednak najpierw poczekać na wygojenie okolicy i w razie potrzeby dobudować kość, co wydłuża cały proces. Planowanie nowego implantu powinno być jeszcze staranniejsze niż pierwszego.
Czy implant z zębem założonym tego samego dnia jest ryzykowny?
Jeśli kość jest dobrej jakości, implant jest wystarczająco stabilny, a siłę nagryzania da się kontrolować, tymczasowy ząb można założyć tego samego dnia. Gdy tych warunków brakuje, bezpieczniej poczekać kilka miesięcy, bo gojenie może się zaburzyć. Decyzję podejmuje się w trakcie zabiegu.
Jak długo po usunięciu zęba można wstawić implant?
W niektórych przypadkach tego samego dnia, w innych po kilku tygodniach albo miesiącach. Długie czekanie sprzyja zanikowi kości, więc jeśli myślą Państwo o implancie, planować trzeba przed ekstrakcją. Odpowiedni termin zależy od stanu kości i dziąsła w tym miejscu.
Tamtego poniedziałku emerytowi implantu nie usunęliśmy. Oczyściliśmy dziąsło, odkaziliśmy powierzchnię implantu i dałem mu do ręki szczoteczkę międzyzębową. Przy drzwiach schował ją do kieszeni marynarki, po czym się odwrócił. „Za trzy miesiące znowu przyjdę, prawda?” Tak. O to chodziło od początku, o kontrolę, nie o cud.
Jeśli mają Państwo starsze zdjęcie rentgenowskie lub tomografię, proszę je przesłać. Razem z lekarzem sprawdzimy, w jakim miejscu jest Państwa implant albo planowane leczenie. Strona kontaktowa